JASEŁKA

Scenariusz – na podstawie tekstu opracowanego przez Ks. Kazimierza Jarego z 1895r., oraz własnych pomysłów – pani Bożeny Sławek
Reżyseria i oprawa muzyczna – p. Bożena Sławek.
Dekoracje – p. Anna Walendzik.
Opieka duchowa i techniczna ks. Robert Krawczyk.

Osoby:

  • Maria
  • Józef
  • Pasterze: Kuba,Bartłomiej, Sowula
  • Narrator 1
  • Narrator 2
  • Królowie: Kacper, Melchior,Baltazar
  • Król Herod
  • Diabeł 1
  • Diabeł 2
  • Diabeł 3
  • Chór szkolny
    Rekwizyty i dekoracje: kocioł diabła, dekoracja nocy, świece, zimne ognie, stroje dziecięce przygotowane przy współpracy z Gminnym Ośrodkiem Kultury i rodziców.

    Scena I

    Pastorałka - Siadła Maria-1 zwrotka solo , refren - chór

    Narrator 1 -A noc była ciemna, kiedy to się stało, lecz blaskiem Dzieciątko na sianku jaśniało i gwiazda jaśniała na wysokim niebie, bo Bóg się uniżył, aby zbawić Ziemię. Ludzie lat tysiące wyglądali Pana, od początku czasów, od grzechu Adama. Obiecał wszak Pan Bóg w swojej łaskawości, że nie pozostawi na pastwę ludności, i chociaż już wieków minęło dwadzieścia głoszona jest prawda nadziei i szczęścia, że Pan był narodzon z Maryi Dziewicy, cieszyli się wielce najgorsi grzesznicy, bo król wszystkich ludzi zstąpił nam dziś z nieba, przeto nam radować się bracia potrzeba.
    Narrator 2 - Abyście cud wielki z radością przeżyli, opowiem wam wszystko jak byście tam byli. Oto widzę w dali Józefa i Marię, i osiołka, co stąpa zmęczony niezdarnie. Noc już, gwiazd tysiące zawisło na niebie, przeto Józef w wielkiej strapiony potrzebie. Gdzież tu się zatrzymać, odpocząć w podróży? Maria już męczona, oczy śliczne mruży, ale droga do miasta ich wiedzie, może dobrzy ludzie poratują w biedzie. Miasto – to Betlejem w Judei leżące, zobaczymy jak serca ludzi tam gorące.

    Pastorałka - Wicher jęczy – chór

    Scena II

    Narrator 1 - I poszli do szopy, co przy wzgórzu leży, już wkrótce serc miliony za nimi pobieży. Już posłanie Józef z siana przygotował, za gościnę bydlętom pięknie podziękował, lecz nie zasnął tej nocy, choć bardzo zmęczony, oto Jezus tej nocy został narodzony.
    Narrator 2 - Pan zstąpił z niebiosów z orszakiem aniołów, lecz w ciszy i chłodzie, w szopie Pośród wołów. Król ubogi leży, choć oczekiwany, nie przyjęty w mieście, z gospody wygnany. Niedaleko szopy pasterze czuwali, swoich owiec stada wiernie pilnowali. Posłuchajmy teraz, o czym oni radzą, czemu się tak bardzo między sobą wadzą.
    Pasterze - Kuba(K), Sowula (S),Bartłomiej(B)
    K (śpiewa) - Paścies się łowiecki me, koło górecki tej, z onej strony pola, zieleni się rola, hej!(na mel. pios. W murowanej piwnicy)
    S - A co to za okrzyki, dyć się góra wali, czy może na zamku Heroda się pali?
    B - Toć Kuba siedzący w najlepsze gra sobie
    S - Jako widzę nicego juz nie trza dziś tobie, ty tu siedzisz, próznujes nam sukać cie trzeba.
    K - Tak ci mi to dał Pan Bóg próżnowanie z nieba
    S - A wiesz że ty, gdzie teraz trzoda twa się pasie? Moze byś tak poziroł miast siedzieć w sałasie?
    Ty nigdy nie pilnujes jak nalezy trzody!
    K - Moje owce mąndre nie narobią skody
    B - Patrzcie ludzie jeno, na owce ucone i wsyćkie barany piknie wykstałcone. Moze jesce gadać ich Kuba naucys?
    S - Posłuchajta barany jak się mądze bucy, beee!!
    B - Jak on taki mądry, to niech sam pilnuje!
    S - Niech se uczy owce jak się recytuje!
    S i B - (wychodzą)
    K - Hej, tam, hej słysycie, wróccież bracia mili, bo się wilcy do moich owiec przybliżyli. Już wos prose pzeprosom, wróccie się do zgody, a pomóżta mi wilków odegnać od trzody.
    S - A widzis jak się teraz pokorniutko prosis, co się to nad wsyćkich najbardziej wynosis, myślis ześ najlepsy na fujarce grywos, a znas poćciwych to się naigrywos.
    K - Zapomnijcie o tym Sowulo kochany, przecie nawet słowem ja ci nie dał rany, przybliż się podaj rękę byśmy się zgodzili, a na potem w przyjaźni nieprzerwanej żyli.
    S - Niechaj i tak będzie, lecz pamiętaj Kuba, że bez przyjaciela blisko tobie zguba.
    B - Ale teraz pójdźmy, stado obaczymy, może którąś z owiec z cierna wypuścimy.
    S - Ty tu zostań Kuba, drwa nazbieraj w lesie, a Bartłomiej ze mną wody tu przyniesie.
    K - Idźcie bracia mili ,ja wam przygotuje takie ognisecko ,ze niebo poczuje.
    S i B(wychodzą)
    K - Poćciwe to ludziska Bartek i Sowula,wiele z nimi nocków cuwałem tu w górach. Casami ze strachu trzęsły się galoty, casami się śmiali z tej mojej głupoty, ale ja tu gadam, a drwa przynieść trzeba, przecie mi nie spadną same tutaj same z nieba. (Słychać grzmot i błyskawice)
    K - (ze strachem)- Przecie ja zartował, mamusiu kochana, a tu jak nie trzaśnie, a ja na kolana, może się pomodlę, nie będę już więcej żartował se z nieba, jakem Kuba Święcek.
    Anioł - Bądź zdrowy pastuszku, mam wielką nowinę, Pan Bóg dzisiaj zesłał Niebieską
    Dziecinę. W tej szopie on leży i płacze na sianie, może je utuli twe muzykowanie?
    K - Ktoś ty jest, powiadaj, aż mi w gardle zaschło, kiedy na północy jak z biczyska trzasło. Takeś mnie pzestrasył, że się trzęsę cały, może tyś jest diabeł na biało ubrany.
    A - Jestem anioł z nieba, przez Pana wysłany, aby wam powiedzieć o Jezusie małym. Przyszedł Król Zbawiciel z Maryi zrodzony, nad wszystkich monarchów będzie wywyższony.
    K - O toś mi aniele radość dziś ogłosił, że z tego wszystkiego drzewam nie nanosił, ale kiedy Bartek i Sowula wrócą, to pewnie z wrażenia chyba się przewrócą. Powiem im to wsyćko, co dziś usłysałem i jakiego stracha wielkiego tu miałem. Potem się zbierzemy, wsyćcy pójdziemy... Ale powiedz ze nam, gdzie Pana znajdziemy?
    A - W Betlejem w miasteczku szopę odnajdziecie ,a w niej w żłobie z sianem położone Dziecię. Pokłońcie się nisko najświętszej rodzinie a nagroda w niebie na pewno was nie minie.
    K - Dzięki Ci Aniele, iżeś nam powiedział, gdzie Pan narodzony każdy będzie wiedział.
    Anioł - wychodzi, K - klęczy wpatrzony w niebo, wchodzą B i S
    K - Braciszkowie mili, czyście to widzieli? Z nieba wysokiego zlecieli Anieli, jeden najważniejszy aż stanął koło mnie.
    B - Coś ty Kuba wypił?
    S - Gada nieprzytomnie.
    B - Znowu się naśmiewa.
    S - Może ci się śniło?
    K - Prawdę mówię, że wszystko jasnością zalśniło. Słyszałem jak w niebie Anioły śpiewają, Boga zrodzonego pięknie wychwalają.
    B - A co tam słyszałeś może swoje granie?
    K - Gloria in excelsis śpiewali nie kłamię!
    S - Eee, bajdurzy Kuba, śpię jestem zmęczony,(do Kuby), też śpij, może znowu ci się przyśnią te te anioły.
    (S i B zasypiają , K patrzy w górę, po chwili zjawia się Anioł )
    A - A ty nie śpisz Kuba? Nie jesteś zmęczony?
    K - Aniele kochany, nie wierzą te woły, powiedz im to samo , co mi o zrodzonym , kiedy ciebie ujrzą na pewno uwierzą i czym prędzej ze mną do szopy pobieżą.
    A - Obudź się Sowula, chce ci coś powiedzieć, Bartłomieja obudź, chyba też chcę wiedzieć, tę wielką nowinę, która się spełniła, że Panna Maryja zbawienie powiła. Idźcie do Betlejem, dłużej nie zwlekajcie, Panu nad panami pokłony oddajcie. (Anioł odchodzi)
    B - Kuba, śpię jesce, czy to mi się śniło?
    S - A dyć moze to widmo się jakieś zjawiło?
    K - Cy nie rozumiecie, Bóg się nam narodził. Bieżta po jagniątko, kożuchy i mleko, wiem, gdzie jest ta szopa, o tam-niedaleko.
    B - Chodżmy szybko bracia,rozumiem narescie mamy Zbawiciela
    (S,B,K wychodzą)

    Kolęda- Pójdźmy wszyscy do stajenki - chór

    Scena III

    Narrator 1 - Oto i przed nami Najświętsza Rodzina, wybiła dla ludzi radości godzina. Zbawiciel maleńki przyszedł tej nocy, poczęty z przedwiecznej Boga Ojca mocy. Matuchna Najświętsza Dzieciątko piastuje, przy niej Józef Święty on go pielęgnuje. Powitajmy dziecię razem z pasterzami, oddajmy mu pokłon razem z bydlętami.
    (wchodzą pasterze i śpiewają)
    Kolęda -Przybieżeli do Betlejem lub Dzisiaj w Betlejem - Gra na dwa głosy, na fletach
    K - Stójcie bracia,chyba tutaj już się zatrzymamy, wielką światłośćwidać wszędy. Patrzcie, Anioł!
    S i B - Rany!!!
    A - Witajcie pastuszkowie, chodźcie bliżej proszę, widzicie już teraz, że wam prawdę głoszę. Oto Józef i Maryja, i Jezus Zbawiciel, choć taki malutki - świata Odkupiciel. (pasterze podchodzą, K i S - przepychają się)
    B - Bądźcie cicho we dwoje uparte mamiasy, bo mały Jezusek zaras się wystrasy. (do Anioła) - Wybacz mi aniele, że ich tu strofuję!
    K - A sam miast być cicho, głośno wykrzykuje.
    B - Witajcie! My do was przybyli, jako nam z góry mówili anieli aby Jezuskowi się ukłonić nisko.
    K - Mogę wam rozpalić przepiknie ognisko.
    B - My są prości ludzie, gadać nie umiemy, tam na wzgórzu razem owiec pilnujemy.
    S - Chcemy tylko Panu dary z serca złożyć i pod główkę i jemu kożuszek położyć.
    K - Ja to mogę zagrać kołysankę cichą.
    S - Przyjm ode mnie Panie ten masła garnuszek, jeszcze ci tu daję i suszonych gruszek.
    K - Ja dałbym ci sera, lecz suchy nieboże, ząbków jeszcze nie masz ugryźć go nie możesz.
    B - Mamy jeszcze z sobą to małe jagniątko, przyjmijże je od nas najmilsze Dzieciątko.
    Maryja -Dzięki pastuszkowie ,że tu przybyliście i że dary serca tutaj złożyliście.Za dobroć i szczerość niech wam Bóg zapłaci.
    K - Bracia, już niedługo będziemy bogaci!
    B - Cicho bądźże Kuba, znowu się wyrywasz, już wiem czemu Kuba Matoł się nazywasz. Maryja-Ciii, teraz pioseneczkę Dziecięciu śpiewajmy przy snach jego śpiwając czuwajmy.

    Kolęda -Lulajże Jezuniu - zwrotka solo, refren - wszyscy

    Scena IV

    K - Patrzajta ludziska wiela luda bieży, że okiem ich wszystkich choćby chciał nie zmierzy.
    B - Czego się wydzierasz, ty stary grzechocie, aż z przestrachu święte obudziłeś Dziecię.
    K - Zobacz Bartłomieju - oni też zdążają, ile kosztowności na wielbłądach mają!
    S - Musi to królowie jacyś się zbliżają i z dalekich krajów tutaj przybywają.
    K - ale jeden czarny na gębie jest cały! Drugi turban ma na głowie wspaniały.
    B - ten trzeci to na pewno rodu królewskiego, przyszli chyba zobaczyć Jezusa małego. (Wchodzą królowie - Kacper, Melchior, Baltazar) - czarny
    K - Długa bardzo droga wiodła nas do Ciebie, o Ty , którego gwiazda świeci tam na niebie. Musisz być kimś wielkim, skoro ona wielka, przywiodła nas tutaj nadziei iskierka, że tu się dowiemy, kimże jest to Dziecię.
    A - Ode mnie królowie odpowiedź znajdziecie. To Pan Bóg Zbawiciel przyszedł nam tej nocy, by wszystkich wykupić z czarta wielkiej mocy.
    M - Więc królem i władcą jesteś całej ziemi, przyjm o Panie złoto, służyć Tobie chcemy.
    B - Ja wonności Tobie Panie ofiaruje, w Tobie Boga, nie Dziecię, dzisiaj odnajduje.
    K - Ode mnie zaś Panie przyjm kadzidło drogie, by ludzie wiedzieli, że Ty jesteś Bogiem.
    Józef- Dzięki wam królowie, że tu przybyliście Jezusowi małemu dary przynieśliście, ostańcież w stajence jeszcze chwilę z nami, zaśpiewajmy, niech dziecię otuli się snami.
    Kolęda - Jezus malusieńki - zwrotki i pierwszy refren - solo, drugi refren – chór

    Scena V

    Narrator 1 – Straszne to przeżycie straszny widok srogi, wojsko przemierzyło wszystkie miasta drogi, po nich tylko płacz jęk rozpaczanie, zostawiło w sercach zbolałych i łkanie. Straszne to żniwo Herod przygotował, wiele małych dziatek wtedy wymordował, ale mały Jezus ocalał tej nocy, bo Anioł przybył z nieba jemu ku pomocy. We śnie do Józefa przemówił słowami, by uciekał do Egiptu przed wojsko mieczami.
    Narrator 2 – Tam się dokończy ta noc najpiękniejsza, dla ludzi wszech czasów przecież najważniejsza. Tej nocy Bóg dobry rozpoczął to dzieło wyzwolenia ludzkości z mocy ducha złego. Gloria in excelsis przez wieki rozbrzmiewa i dobrą nowinę głosi ludziom z nieba. Już niedługo Pan Jezus krzyżem zło zwycięży, wszystkie utrapienia co ludzkość ciemięży. Zanim opuścicie nasze progi, ujrzycie jak radzi Herod sobie srogi.
    Herod – Diabeł!
    Diabeł 1 – Jestem panie, co słychać mój drogi!
    Herod – Nudzę się okropnie, drażnią mnie te rogi. Nie można spiłować albo odciąć – tyle? (pokazuje palcami odcinek).
    Diabeł 1 – W rogach ci do twarzy i poczekaj chwilę... Bracia moi, diabły zabawę szykują, kocioł z siarką grzeją ciebie tam wpakują.
    Herod – Przecież jestem królem, jam rządy sprawował!
    Diabeł 1 – Raczej chyba katem co dzieci mordował!
    Herod – Diabełku kochany, głodny jestem wielce.
    Diabeł 2 – Może zje Herodzik pająka widelcem, albo karalucha smażonego w smole w sosie baba jaga ala kurde mole?
    Herod – Dlaczego mnie dręczysz? Co ja zrobiłem? Nawet muchy palcem nigdy nie skrzywdziłem.
    Diabeł 3 – Muchy może nie, lecz ludzi zbyt wielu, chciałeś się tu bardzo dostać przyjacielu. Więc nie narzekaj, bo przebierzesz miarę, a wielki Belzebub wymierzy ci karę.
    H – Jaka jest ta kara?
    D 3 – Od niego zależy. Na przykład pływanie w basenie wśród jeży albo też siedzenie na krześle stojącym ...
    H – To wolę.
    D 2 - ... Lecz krzesło to stoi na piecu gorącym.
    H – Kiedy to się skończy? Powiedz?
    D 2 – Nigdy!
    H – Kłamiesz!
    D 3 – Już na wieki tutaj Herodzie zostaniesz!
    H – Na zawsze powiadasz diabełku kochany?
    D 1 – Na zawsze! Tak bardzo byłeś tu oczekiwany, że przyjęcie dla Ciebie koledzy szykują.
    H – Naprawdę? Nie trzeba wszak jam „królik” mały.
    D 1 – Ale za to grzechów worek masz wspaniały. Abyś więc najgodniej mógł być tu przyjęty, jak prawdziwy diabeł a nie jakiś święty, musisz chrzest diabelski przejść Herodzie miły.
    H – Odczep się ode mnie, ja już nie mam siły!
    D 3 – Trochę Cię popiecze ale to za mało. Potem, żebyś rogów twardość mógł spróbować musisz się rozpędzić w ścianę przyładować.
    H – Głową? Coś ty diabeł głupi? Sam się w głowę uderz!
    D 2 – Mnie tam nie zależy, lecz mi królu uwierz, że Lucyfer bardzo zły będzie na Ciebie! I pamiętaj Herodzie ze nie jesteś w Niebie!!!!
    H – O rany koguta, alem się wpakował!
    D 3 – To czemuś nie winne dziateczki mordował! I ostatnia próba. Abyś mógł być diabłem musisz wypastować piekło szczurzym sadłem.
    H – Fee!! To obrzydliwe! Pasty tu nie macie?
    D 1 – Jak cię Herodzie zaraz kopnę, to rozpędu z miejsca takiego dostaniesz, że ministrem piekielnym od razu zostaniesz!
    Pastorałka „Wigilia” – wszyscy wychodzą na scenę na koniec ukłon.